Inspiruncya #2

Oglądając pierwszy raz ten filmik nie porwał mnie ani na moment. Bo jakość słabiutka a żyjemy w erze  Full HD. Bo muzyka w tle za głośna, a przecież teraz nawet iPhone lepiej miksuje dźwięki. I ten przerywnik, który kompletnie oderwany jest od rzeczywistości.

Żyjemy w czasach gdzie wszystko w zasadzie można już pięknie opakować. A ten filmik opakowania nie ma. Kiedy po raz drugi, a potem trzeci, czwarty, dziesiąty i setny przysłuchiwałem się tym słowom – bo to one tu przecież chodzi – stały się one moją inspiracją.

Oto druga InspiRUNcya – Will Smith

Człowieczek, o którym Will Smith mówi w tym filmie ma swoje imię. Twoje imię. Bo kiedy zaczynasz biegać cały się przed tym bronisz. Mówisz sobie, że jesteś słaby, to nie dla Ciebie, a kolana automatycznie zaczynają boleć. I jeśli to wszystko przetrwasz to z biegania płynie nauka, którą słyszysz z ust Willa. Uczysz się pokonywać największe problemy.

Cały ten przekaz chciałbym rozszerzyć o jeden aspekt, który, biegając praktycznie każdego dnia, szybko poznałem. Zaśmiecamy swe życie i myśli rzeczami z pozoru niezwykle ważnymi, które nas ciążą i często zabierają energie. Kiedy pójdziesz rano pobiegasz to tej energii będziesz miał mnóstwo, ale będziesz też – jak to ładnie zwykło się mawiać – pozytywnie zmęczony. I to zmęczenie pozwala Ci w bardzo szybki sposób zrozumieć co tak naprawdę jest dla Ciebie ważne i istotne. Bo na resztę nie masz już zwyczajnie siły. To nauka o priorytetach.

Część o czytaniu jest idealna. Nie muszę nic dodawać.

Running and reading.

Dodaj komentarz